Zadzwoniła do mnie dzisiaj jedna Pani z, jak to nazwała Agencji Badawczej CallCenter Poland i postanowiła mi poprzeszkadzać trochę podczas porannej kawy zadając pytania.

Zazwyczaj spławiam na drzewo takich oferentów ( banki, Plus’y, Ery i inne agencje badawcze ), ale dzisiaj nie wiem, może z powodu zbliżającego się weekendu chciałem komuś zrobić przyjemność.

telemarketing

Pani rozmówczyni w ramach wstępu się przedstawiła i zapytała czy może zadać kilka pytań w związku z badaniem przedsiębiorców zlokalizowanych w Warszawie. Poniżej scenogram, większy fragment z tej rozmowy. Ja jestem na czerwono, Pani z CallCenter Poland na zielono, nazwijmy ją HGW od inicjałów Prezydentowej Warszawy, która z samej góry nadzoruję projekt, o którym poniżej . Na czarno komentarze.

Ja: A w ogóle skąd Pani ma mój numer ?
HGW: Z Urzędu Statystycznego , prowadzimy badania wśród przedsiębiorców i kontaktujemy się z firmami z Warszawy.

W Urzędzie Statystycznym czyli w systemie informacyjno-badawczym HGW jest forma prawna, która nawet z samej nazwy firmy wynika. Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością. Zadzwoniono do mnie bo reprezentuję m.in. jedną z firm warszawskich i jestem wpisany jako osoba kontaktowa.

Ja: No dobrze. Słucham.
HGW: Czy firma działa pod adresem X50Z50 4/3 w Warszawie ?
Ja: Tak
HGW: Jak się Pan nazywa ?
Ja: Tomek
HGW: A na nazwisko ?
Ja: A co to ma za znaczenie ?
HGW: Chciałam tylko potwierdzić czy zadzwoniłam do właściwej firmy.
Ja : Tak, dobrze Pani zadzwoniła.
HGW: Ilu pracowników zatrudnionych jest w firmie?
Ja: Aktualnie zero z tego co pamiętam.

Wszystkie działania outsourcujemy więc nie potrzebujemy  pracowników.

HGW: Czyli forma prawna jest to jednoosobowa działalność gospodarcza?
Ja: Skoro jest to spółka z o.o. jak to ma Pani w swoim komputerku, to to nie jest jednoosobowa działalność gospodarcza.

To pytanie sprawiło u mnie uczucie dezorientacji. Przez chwilę pomyślałem, że to jakiś teleturniej ze znajomości KSH, albo ktoś ze znajomych robi sobie jaja. Po chwili jednak przypomniałem sobie, że przecież w Polsce mieszkam więc wszystko jest możliwe. Lecimy dalej.

HGW: Od kiedy firma prowadzi działalność w Warszawie?
Ja: Od marca tamtego roku.
HGW: Czyli od 2008 roku.

I teraz drugi błysk intelektu Pani operator, albo osoby, która pisała telefonistkom skrypty. Świetnie nadaje się na bash.org.pl, a nawet bardziej, ponieważ nie jest to rozmowa dwóch lachonów z czacie z Interii, tylko agencji badawczej reprezentującej Miasto Stołeczne Warszawa z przedsiębiorcą.

HGW: A czy firma działała wcześniej w innym miejscu niż pod tym adresem który przeczytałam?
Ja: NIE! Skoro firma powstała we marcu tzn. że firma wcześniej nie istniała, więc nie mogła działać pod innym adresem, prawda ?
HGW: No mogła się przenieść , prawda ?

Wyobrażacie sobie taką interpretację faktów ? Nie można się k…a załamać ?

HGW: A jaki jest wiodący profi działalności firmy, ten który miał największy udział w przychodach w I półroczu 2009 roku.
Ja: E-commerce.
HGW: A proszę mi powiedzieć czy firma współpracuje z firmami z Warszawy, mazowieckiego, całego kraju lub zagranicy ?
Ja:  Z firmami z całego świata.
HGW: A jeśli chodzi o zasięg działania firmy , o rynek odbiorców, to również z całego świata ?
Ja: Tak
HGW: W takim razie to już wszystkie pytania z mojej strony. Dziękuję bardzo za poświęcony czas i życzę miłego dnia.

Chwila ciszy ..myślę sobie – zaraz, zaraz …tylko tyle ? co to k…a ma być – zumi.pl i sprawdzanie adresów ?
Postanowiłem sie odwdzięczyć serią pytań, bo byłem nieusatysfakcjonowany tak krótkim wywiadem.

Ja: I na podstawie tych pytań ktoś będzie w stanie stwierdzić cokolwiek o warszawskich przedsiębiorcach ?

HGW: To jest pierwszy etap. w 2 etapie będą prowadzone bezpośrednie wywiady z przedsiębiorcami wybranych firm i wyniki tych badań zostaną wykorzystane właśnie przez Urząd Miasta w programach wsparcia dla przedsiębiorców, które będa realizowane w ciągu najbliższych lat.
Ja: Jakie to będą projekty?
HGW: Projekty wspierające przedsiębiorczość w sektorze kreatywnym.

Powtarzam.

Projekty wspierające przedsiębiorczość w sektorze kreatywnym.

Odłożyłem słuchawkę, zapaliłem papierosa i sobie tak myślę.

Skoro sektor kreatywny to gałąź przemysłu oparta na kreatywności, twórczości, talentach i umiejętnościach w tworzeniu nowej jakości, idei, produktu, sztuki, patentu przez jednostkę czy zespół. I jest to najbardziej twórcza grupa społeczna, o zrozumieniu sposobu myślenia której urzędnicy z Urzędu Miasta mogą co najwyżej pomarzyć to JAKIM CUDEM ktoś chce takich ludzi wspierać ? Jak ? Czym ? Kto ? Się pytam. …. :)

Jest taka zasada, że jak chcemy lepiej grać w piłkę to musimy grać z lepszymi. To samo w pracy. Więc kto tu się od kogo chce czegoś uczyć, kto chce sypnąć świetnymi pomysłami ludziom od generowania pomysłów ?
Przyjmijmy, że tak jest faktycznie – są pieniądze z Unii, jest prikaz, żeby je wydać na sektor kreatywny, bla, bla…trzeba coś zrobić bla, bla, zrealizować cele, wskaźniki, bla bla …Ciekaw jestem jak to będzie wyglądało.

Ale co jest najbardziej żenujące i sprawia, że odechciewa mi się tego kraju, sprawia, że mam ochotę zwymiotować

Poziom pytań z I etapu badań …
Tematyka…
Ktoś za to płaci…
Ktoś wymyślił te durne pytania…
I co można z tych pytań wywnioskować ?
Ktoś zmarnuje te pieniądze…
Urzędnik będzie wspierał twórców, muzyków, programistów, architektów, artystów, spalonych hip-hop’owców, wizjonerów…

Tylko usiąść i zapłakać…

Kilka dni temu w Pulsie Biznesu można było przeczytać o pomysłach rządu wspierających polski e-handel. Tym wsparciem miałyby być bla bla bla : podpis elektroniczny, uproszczenie procedur i formalności związanych z działalnością usługową, wyzwolenie inicjatyw w zakresie eksportu usług i inne biurokratyczne pierdoły. Tematu nie będę rozwijał, bo jak Rząd wspiera przedsiębiorców można czytać codziennie w prasie gospodarczej.

Czy komuś to jest w ogóle potrzebne ? Jaki tego będzie efekt ?

Wczoraj w Radio Maryja późnym wieczorem słuchałem w samochodzie audycji o stanie polskiej gospodarki, trendach, przyczynach, skutach. Jeden ze słuchaczy stwierdził, że Polskę hoduje się od 20lat na model gospodarki kolonialnej. Aktualnie wszystko wskazuje, że rozmówca ma rację, więc kojarząc temat stan gospodarki z tematem notki nasuwa mi się zupełnie odjechany wniosek, iż :

Może Hanna Gronkiewicz Waltz obiecała EBI i innym międzynarodowym funduszom finansowym w ramach spłaty długów i kredytów jedyne co zostało w tym kraju wartościowego czyli ludzi ? Stado kilku tysięcy wartościowych ludzi wpakowane w dwa duże centra outsourcingowe może mieć wartość. W porównaniu z marną jakością myślową np. Hindusów to może być nasz nowy produkt narodowy – Outsourcing kreatywny dla krajów rozwiniętych za 6$ per hour. Lol. ;)

Creativity_504x428[1]

Patrząc wstecz…

Urszula Malka – aktorka, czy ktoś z jakiegoś urzędu utorował jej drogę w karierze, że zagrała u samego Lwa Dodina ?
A taki Tomasz Bagiński – potrzebne mu było jakieś wsparcie od Prezydenta Białegostoku, żeby zrobić karierę światową w grafice komputerowej ? Napewno pisał podanie do Urzędu Pracy :)
Adtaily.pl i Szuku.pl – czy chociaż jakiś minister pogratulował autorom za zwycięstwo w SeedCampie w 2008 roku i promocję Polski ?
Nie wspomnę już o najbardziej znanym Polaku JP2, któremu Państwo wręcz przeszkadzało w karierze zawodowej.
Maciej Konacki – astronom, gdzie pracuje ? W USA.
Jakiś urząd wspierał CD Projekt gdy zbierali kasę na Wiedźmina – najbardziej znaną na świecie polską grę komputerową ?

A gdzie teraz pracują polscy programiści, którzy wygrywali olimpiady międzynarodowe ? W Wojsku Polskim ?
Takich przykładów są tysiące.

To, że politycy, urzędnicy walą ściemę szarej masie w telewizji i masa to łyka to jest to dla mnie zrozumiałe.
Ale, że próbuje się dobrać do umysłów elity intelektualnej, najbardziej kreaktywnej i im sprzedać bajkę o dobroduszności Państwa i chęci wsparcia to jest jest kpina.

Mam nadzieję, że ten cały projekt skończy się dużym FlashMobem za 2-3 lata pod Urzędem Miasta Warszawy, gdzie każdy z uczestników wyciągnie środkowy palec w kierunku oczywistym, następnie się odwróci i zdejmie spodnie.

Czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy tego projektu i FlashMoba ..zrobię jakiś kreatywny transparent laserowy.

Possibly Related Posts:


3 Responses to “Warszawa wspiera sektor kreatywny. Bójcie się.”

  1. ms Says:

    Nie powiedziałeś, że firma powstała w marcu – powiedziałeś że firma od marca prowadzi działalność w Warszawie, a to nie to samo – mogło być tak, że wcześniej nie prowadziła działalności w Warszawie – rzadki przypadek. Nie mówiąc już o tym przypadku gdy firma miała inny adres w obrębie Warszawy.

    Wychodzi na to że czepiasz się niesłusznie pani z call-center, która wykonuje swoją pracę dobrze.

    Lepiej zastanów się jaką odpowiedź im dasz, gdy zadzwonią jeszcze raz z pytaniem, jakie wsparcie byś chciał dostać od miasta. Może nowe ścieżki rowerowe?

  2. sweeper Says:

    to się nazywa słuchanie ze zrozumieniem :)
    Pani zapytała od kiedy firma działa w Warszawie, a nie od kiedy istnieje w ogóle…

  3. Montage Says:

    Kolejny przykład, trochę z innej beczki w temacie współpracy i wsparcia przez Państwo innowacji.
    http://www.pb.pl/4/a/2009/08/10/Rosna_obawy_o_rewelacyjny_wynalazek_prof__Nazimka2

Leave a Reply