Marketing Viren’owy
Lipiec 15th, 2009
Sklep internetowy można reklamować w sposób następujący :
- wynająć dużą agencję, która stworzy nam mocne spoty reklamowe budujące markę,
- Pozycjonować się w Google.com
- Podpiąć swoją ofertę XML do porównywarek internetowych
- itd itd
Generalnie nuda bez charakteru.
Kontakt w takich sklepach z Klientem to zazwyczaj:
- wymiana komentarzy na porównywarce,
- automatyczna sekretarka na telefonie
- albo piękny HTML’owy e-mail zgodny z księgą identyfikacji firmy
A można też inaczej.
Jest taki człowiek w Polsce, który nazywa się Viren Bhandari, pochodzi z Indii i sprzedaje w polskim internecie skarpetki na www.skarpetkowo.pl. Zupełnie inne nastawienie do ludzi, wynikające być może z miejsca w którym się wychował, całkiem inne podejście do tego co robi. Zupełny luz, który przekłada się przy okazji na pieniądze.
Czy ktoś z Was słyszał kiedyś, żeby jakaś firma robiła #flaktesty swoich produktów na mikroblogowym serwisie Web 2.0?
Który inny z właścieli sklepów internetowych ma taki kontakt ze swoją potencjalną klientelą?
Taki model można zaliczyć do marketingu partyzanckiego, ale wcale nie jest powiedziane, że Viren robi to celowo. Zna go prawie cała mikroblogosfera, na flaker.pl większość użytkowników czyta co pisze, udziela się na różnego rodzaju ***Campach i wesoło jest. Każdy blog e-commercowy o nim pisał, inni się muszą prosić.
Jeśli chodzi o ofertę. Skarpetki prawie można zaliczyć do produktów o małej elastyczności cenowej popytu, wszyscy je noszą, wszystkim się po jakimś czasie skarpetki psują.
Pierwszym skarpetkowym e-biznesmenem w Polsce był swego czasu chłopak Małgorzaty Teodorskiej o czym można było przeczytać na Pudelku.pl, ale mu nie wyszło. I chyba tyle w tej niszy rynkowej.
W Rosji, w USA gdzieś kiedyś widziałem fajne skarpetkowe sklepy w których można było sobie zamówić prenumeratę. Też fajny pomysł np. sockson.ru.
Na deser dla wszystkich czytelników wywiad Adama Stankiewicza z blogip.pl z Virenem Bhandari ze skarpetkowo.pl
Czy przykład Virena to nie jest genialny sposób na tworzenie pozytywnej relacji z Klientem?
Boję się jednego. Że tak jak kiedyś wszyscy się rzucili na marketing wirusowy i spamowanie na zlecenie forów dyskusyjnych, wszyscy na wzór Virena się niedługo rzucą ze swoją ofertą na twittery, blipy, flakery i pingery. Ale to trzeba potrafić, a takich rzeczy to w Indiach uczą.
Possibly Related Posts:
- Jak działa prasa w PL na przykładzie Agito.pl
- Śmierć na SFD
- Kobietom się nie odmawia, czyli jak zwiększyć konwersję
- Marketing w RTV EURO AGD
- Jak uzyskać przewagę w walce o lojalność klienta?





Lipiec 16th, 2009 at 1:53 am
He, he to wracamy do korzeni, gdzie sprzedawca nie jest anonimowy jak w supermarketach lub już zupełnie w sklepach internetowych. W sumie to dobrze.
Lipiec 16th, 2009 at 2:19 am
jest jeszcze fajny sklep ze skarpetkami, który wyróżnia się tym, że skarpetki sprzedawane są po trzy
http://www.trzy*******.pl/
ale dość drogo
Lipiec 16th, 2009 at 8:09 pm
Tylko jestem ciekaw co będzie jak każdy kupujący będzie chciał z nim porozmawiać a zamówień będzie np kilkaset dziennie
Na początek proponuje limity kwotowe, 3 minuty z Virenem przy zakupie skarpetek już za tysiąc pln