Promocja #Puławska.A.D.5.6.2009
Czerwiec 6th, 2009

Tak mniej więcej wyglądała w piątek, 5 czerwca 2009 roku ul. Puławska między ul. Wilanowską w Warszawie a Piasecznem. Miałem nieprzyjemność stać w tym korku 2h w dodatku nie wiedząc czemu ta przyjemność mnie, jak setki innych kierowców dotknęła. Pomyślałem sobie, że może estakada do Auchan się zawaliła, albo Krakowską zamknęli. W okolicach Służewca ciśnienie miałem jakieś 250/170 nadal zastanawiając się co jest przyczyną tego zatoru. Uprzejmie przeprosiłem telefonicznie znajomych, że się spóźnie, wybaczyłem, że zaczęli pić beze mnie i tak stałem jeszcze przez 1,5h.
W okolicach Reala ( dawny Geant ) przez okno dowiedziałem się od sąsiadkującego kierowcy, że wszyscy jadą do :
OUTLETU PIASECZNO NA WYPRZEDAŻ NAWET DO 90%.
W tym momencie chciałem wyjść, trzasnąć drzwiami i wskoczyć pod nadjeżdzający 5km/h drugi samochód, bo zapowiadała się jeszcze jedna godzina jazdy z prędkością wiatraczka od Atari. Stety/niestety powstrzymała mnie towarzyszka jazdy spokojnie słuchająca sobie jakichś niusów w radio i jarająca szlugi w moim aucie. A była godzina 21.00
Myślę sobie, jakim cudem dało się nabrać taką masę warszawiaków na takie tanie chwyty marketingowe. Outlet stoi w Piasecznie od 2-3 lat, jak sama nazwa wskazuje można tam kupić taniej niemodne, ale markowe ciuchy z wcześniejszych sezonów i prostym, tanim chwytem “WYPRZEDAŻ NAWET DO 90%” udało się zrobić korek jak na Papieżu. W dodatku nic nie można znaleźć na temat tej promocji w internecie, poza k***wami i ch***jami lecącymi na piaseczyńskim forum pod adresem Outletu i piątkowego korka. Marketing szeptany ?
Nie byłem tego wieczora w tym sklepie, nie sprawdzałem, ale obserwując tego typu promocje w innych marketach czy galeriach mam wrażenie, że było tak:
- sznurówki – robimy rabat -90%
- wszystko co nam zalega -10%
- wszystko co się sprzedaje +20%
- drogie ciuchy przy drzwiach z napisem promocja
- szmaty na końcu
- i ogłaszamy wszem i wobec, że robimy promocję wyprzedażową 90%
Dzisiaj ( sobota ) na lekkim kacu zastanawiam się czy taka kampania marketingowa ściągająca do sklepu tysiące ludzi w tym samym czasie jest do zrealizowania w sklepie internetowym ?
No chyba nie jest…w ogóle e-komers jest cholernie trudny pod tym względem. Np. ja, nigdy kupując ser żółty na Włochach nie zastanawiałem się, ile ten ser kosztuje na Ursynowie. Albo cytryny, kupuję załóżmy co tydzień po 10PLN za kg i nawet nie wiem jaką sklep ma na tym marżę. Trochę to irytujące, zwłaszcza, że w ramach promocji owoców w żywe oczy mogę być robiony +130% bez wazeliny. Albo na przykład w hipermarkecie mąż w sweterku w serek wraz z żoną pchają zadowoleni wózek z nowym telewizorem LCD 42″. A wystarczyło mnie zapytać gdzie jest o 600 PLN taniej.
Kluczem do sukcesu jest informacja, a raczej jej brak w zwykłym, stacjonarnym handlu. Klient nie wie ile zostawia zysku sprzedawcy, niskim kosztem paliwa nie może porównać cen z innym sklepem, gorzej – jadąc do sklepu nawet nie wie czy papryka jest czy jej nie ma.
W internecie wystarczy 4 razy kliknąć myszką i już wszystko wiemy o asortymencie, cenach, dostępności ( pozornie ) i możemy szybko zdecydować gdzie zrobić zakupy i ile na tych zakupach zaoszczędzimy.
W internecie wyprzedaż 90% nie przejdzie, chyba, że w sprzedaży podkoszulków z Chin z ceną wyjściową 60 PLN. Komukomu.pl ogłosiło kilka dni temu na stronach gazety wyborczej, że ma super ceny każdego dnia na jeden produkt. kilka minut później zostali zrównani z ziemią w komentarzach dużo tańszymi ofertami z Allegro.pl na te same produkty.
Cóż począć w takiej sytuacji?
Zebrać siły i zrobić porównywarkę sklepów stacjonarnych, walczyć z ochroniarzami , którzy nie chcą nas wpuścić z czytnikiem kodów kreskowych, aparatem i krótkofalówką. I edukować, jeszcze raz edukować społeczeństwo, że w internecie jest LEPIEJ.
Nie będę musiał wtedy stać w korkach, a zachodni kapitał imprerialistyczny z większym szacunkiem odniesie się do polskiego konsumenta. Może wtedy przestanie sprzedawać zgniłe pomidory w promocji 20%.
Possibly Related Posts:
- mikrobloging przyszłości A.D.2010
- Anonimowość na allegro.pl
- Handlowiec w sklepie internetowym
- paysafecard.pl
- Nowa polska tradycja





Czerwiec 6th, 2009 at 11:27 pm
A ja się kurna zastanawiałem, skąd ten gigamegahiperkorek….. :/
Czerwiec 11th, 2009 at 1:03 am
Mądrości wypisujesz! I do tego masz świetne pióro
Pozdrawiam
Lipiec 1st, 2009 at 1:02 pm
Bylem i widzialem, tanie ciuszki mozna bylo kupic, butki itp. ale jechalem po pracy przed 18, korka nie bylo, wracajac o 23 tez go widzialem. Zreszta kilka dni temu byla powtorka z rozrywki.